poniedziałek, 20 marca 2017

SOMETHING NEW!

W końcu udało mi się znaleźć chwilę czasu na zakupy. Kupiłam kilka pięknych i ciekawych rzeczy. Jednak zakupy potrafią polepszyć kobiecie humor! Cieszę się jak dziecko.
Nie lubię, gdy jest dużo zdjęć, ponieważ myślę, że można jedną rzecz przedstawić na góra dwóch/trzech zdjęciach, a przeglądanie tysiąca podobnych do siebie zdjęć - jest nudne, dlatego zrobiłam kilka kolaży.

Pierwszą rzeczą jest zwykły t-shirt z nadrukiem. Te oczy mnie urzekły w 100% ! T-shirt kupiłam w SINSAY za jedyne 19,90 zł a na tak niską cenę wydaje się dobrej jakości :)

środa, 15 marca 2017

RECENZJA "POTĘPIONY UMYSŁ" SANDRA FEESER

Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją książki "Potępiony umysł". Będzie jak zwykle krótko, zwięźle i na temat.
Na słowa krytyki nie jestem uczulona, więc jeśli macie jakieś zastrzeżenia do recenzji lub pomysły na to jakbym mogła zmienić/ulepszyć moje przyszłe recencje to chęcią poczytam i wezmę sobie Wasze porady do serca, ponieważ dopiero zaczynam.


Wydawnictwo: Novae Res  |  Autor: Sandra Feeser  

poniedziałek, 6 marca 2017

RECENZJA KSIĄŻKI "COŚ MOJEGO" MARCI LYN CURTIS + PODSUMOWANIE LUTEGO

Witam po rocznej przerwie. Wracam do Was z pierwszą recenzją książki na blogu, dlatego proszę o wyrozumiałość i cierpliwość. Będzie krótko, zwięźle i na temat. Mam nadzieję, że kolejne recenzje będą bardziej znośne do czytania.

Ostatnio mam tak, iż ciężko mi tknąć książkę, która nie jest polecana przez blogerów, instagramerów (?), youtuberów itp. Dlatego "COŚ MOJEGO" czekało na półce około roku. Szczerze? Bardzo żałuję, że nie sięgnęłam po nią wcześniej. Książka zawiera to co lubię, czyli: nastolatki/studenci, wokalista zespołu, problemy, zauroczenie, miłość i przyjaźń.
A więc do dzieła!


Wydawnictwo: Amber  |  Autor: Marci Lyn Curtis  |  Przekład: Julia Wolin

sobota, 12 marca 2016

#1 FAKT O MNIE - KSIĄŻKOHOLICZKA

Pomyślałam, że jest już Was tutaj trochę i możecie dowiedzieć się o mnie czegoś więcej niż tylko to, że mam 24 lata i jestem wegetarianką. Poza tym, uwielbiam czytac książki. Jestem książkoholiczką. Czytam w wannie, przy śniadaniu, na uczelni - dla mnie wykłady mogłyby trwać kilkanaście godzin, tylko abym jak nadłużej mogła spędzić z nosem w lekturze, którą akurat czytam.
Pewnie ciekawi Was jakie książki lubię czytać. Hmm.. tutaj nie wiem co napisać! Wszystkie - to za dużo powiedziane, ponieważ musi mnie zaciekawić. Niektóre - to znów za małe określenie. Dlatego jesli chcecie się dowiedzieć więcej - zapraszam do przeczytania podpisów nad zdjęciami.

Od początku roku zaopatrzyłam się już w kilka obowiązkowych lektur, które z całęgo serca mogę polecić. W tym, przypadkowe odkrucie, które stało się najlepszą serią jaką mam w swojej skromnej biblioteczce.


środa, 9 marca 2016

OWSIANE BABECZKI Z MIODEM

Mam dla Was dzisiaj świetny przepis! Jest łatwy i szybki w wykonaniu, a przy tym bardzo zdrowy! Są to owsiane babeczki z miodem. Można je upiec na sniadanie, podwieczorek lub jako deser. Znakomicie nadają się na przyjęcia urodzinowe Waszych dzieciaków, ponieważ można dekorować je do woli, a jogurt naturalny, którego użyłam można zastąpić serkiem - typu danio, masłem orzechowym, dżemem, nutellą, serkiem wiejskim, powidłami itd. (mogłabym wymieniać w nieskończoność).  

OWSIANE BABECZKI Z MIODEM
Przepis na 10 babeczek (zależy to też od wielkości foremek)

Składniki (mokre):
- 2 banany
- 100 g miodu
- 1 łyżeczka ekstraktu migdałowego

 Składniki (suche):
- 125 g płatków owsianych
-1 łyżeczka cynamonu
- szczypta soli

Do dekoracji użyłam:
- jogurt naturalny
- borówki amerykańskie

Przygotowanie:
- Banany kroimy w plasterki. Wrzycamy do miski. Wlewamy miód i łyżeczkę ekstraktu waniliowego. - Wszystko uganiatamy widelcem na mniej wiecej gładką masę.
- W oddzielnej misce mieszamy wszystkie składniki suche. Po wymieszaniu wlewamy masę z bananów i miodu. Wszystko ze sobą mieszamy.
- Przekładamy masę łyżką do foremek. 
- Palcami formujemy 'koszyczki'
- Rozgrzewamy piekarnik na 175 stopni i wkładamy babeczki na 20 - 25 minut
+ tutaj musicie wyczuć swój piekarnik, bo czesto robiąc jakikolwiek przepis z internetu i stosując się co do czasu pieczenia - zawsze wychodzi mi niedopieczone lub przypalone. Pamiętajcie! Babeczki wykładamy z piekarnika wtedy, kiedy się przyrumienią i będzie je można bez problemu wyciągnąć z foremek.
- Następnie czekamy aż przestygną i dekorujemu według swojego uznania.


sobota, 5 marca 2016

PRZEPIS NA IDEALNE ŚNIADANIE

Dzień Dobry! Dzisiaj podzielę się z Wami przepisem na idealne, słodkie sniadanie. Jest bardzo łatwe i szybkie w przygotowaniu a przede wszystkim zdrowe. Gwarantuje, że Wasza druga połówka jak i dzieci będą wniebowzięte!

Placuszki na słodko z KASZY JAGLANEJ
(dla 2 osób)

Składniki: 
- 0,5 szklanki suchej kaszy jaglanej
- 1,5 szklanki mleka
- 1 banan
- 2 jajka
- olej kokosowy (można zastąpić, każdym innym)

Przygotowanie:
- Przygotowując kaszę jaglaną na słodko, polecam zalać ją zimną wodą a zaraz później wrzątkiem - dzięki temu pozbyjemy się gorzkawego posmaku.
- Kaszę gotuję w 1.5 szklanki mleka na małym ogniu, aż wchłonie całe mleko. (Pamiętajcie aby od czasu, do czasu przemieszać, ponieważ może się przypalić)
- Do ugotowanej kaszy jaglanej, wbijam 2 jajka, dodaję skrojonego banana i wszystko blenduję na gładką masę.
- Następnie smażę na odrobinie oleju i GOTOWE!

+ jeśli ciasto na placki jest za rzadkie, dodajcie trochę płatków owsianych lub wiórek kokosowych aby nieco zagęścić.
+ PAMIĘTAJCIE! Jemy oczami, dlatego można się pobawić w dekorowanie. Z siostrą uwielbiamy jeść placuszki ze słodkim serkiem wiejskim i bananem.



czwartek, 12 listopada 2015

20.10.2015 BARCELONA PART 1

Dawno mnie tu nie było, ale szybko nadrobię nowościami. Przygotowałam dla Was stylizację, ale w ostatniej chwili komputer się przeciwstawił, dlatego postanowiłam, że podzielę się prywatnymi zdjęciami z wypadu do słonecznej Barcelony. 
Czułam się tam jak w raju! a to dlatego, że na każdym kroku rosną palmy (uwielbiam je!), świeci słońce i latają papugi! Uwielbiam tropiki a w Barcelonie czułam się właśnie tak, jak w tropikach. W parku Guell jest przepięknie, pełno kolorów i roślinności - nie chciałam stamtąd wychodzić, ale szczęście w nieszczęściu, że w pierwszym dniu zwiedzania parku, spóźniliśmy się z kupnem biletów na wejście do drugiej części paku, dlatego musieliśmy wrócić na następny dzień.