poniedziałek, 6 marca 2017

RECENZJA KSIĄŻKI "COŚ MOJEGO" MARCI LYN CURTIS + PODSUMOWANIE LUTEGO

Witam po rocznej przerwie. Wracam do Was z pierwszą recenzją książki na blogu, dlatego proszę o wyrozumiałość i cierpliwość. Będzie krótko, zwięźle i na temat. Mam nadzieję, że kolejne recenzje będą bardziej znośne do czytania.

Ostatnio mam tak, iż ciężko mi tknąć książkę, która nie jest polecana przez blogerów, instagramerów (?), youtuberów itp. Dlatego "COŚ MOJEGO" czekało na półce około roku. Szczerze? Bardzo żałuję, że nie sięgnęłam po nią wcześniej. Książka zawiera to co lubię, czyli: nastolatki/studenci, wokalista zespołu, problemy, zauroczenie, miłość i przyjaźń.
A więc do dzieła!


Wydawnictwo: Amber  |  Autor: Marci Lyn Curtis  |  Przekład: Julia Wolin


 W książce wydawnictwa AMBER pt. "Coś mojego" napisaną przez Marci Lyn Curtis główną bohaterką jest niewidoma, siedemnastoletnia Maggie, która na swojej drodze spotyka dziesięcioletniego chłopca i imieniu Benjamin, dzięki któremu zaczyna widzieć, ale tylko wtedy kiedy jest blisko niej. Dlaczego tak się dzieje i dlaczego pole przy Benie zwiększa swój zakres?
Spokojnie... nie zdradzę Wam tego! Ta książka jest z tych, które czyta się jednym tchem, nie można się od niej oderwać jak i pozostaje w głowie długo po przeczytaniu. "Coś mojego" jest wzruszająca, zabawna jak i skłania do refleksji. Ukazuje problemy, nad którymi człowiek na co dzień się nie zastanawia.
Maggie straciła wzrok podczas zapalenia opon mózgowych. Teraz spróbuj się w nią wcielić. Co robisz? Jak się czujesz? Szukasz winnych? Załamujesz się? Walczysz z tym? Przecież kilka chwil temu widziałaś wszystko a już nigdy nie zobaczysz słońca, uśmiechu osoby bliskiej czy innych, równie wspaniałych rzeczy!
"Czy ślepota może sprawić, że człowiek staje się niewidzialny" Maggie - cytat z książki.  
                    ↞··············↠
"Po pierwsze. Jakie masz Coś?
- Coś?
- No tak. Każdy ma jakieś.
- Ale w jakim sensie?
- Co Cię najbardziej uszczęśliwia? (...) Co sprawia, że jesteś sobą? (...)"
Będąc w trakcie czytania książki zastanawiałam się nad moim własnym "COŚ" i myślę do chwili obecnej. Mam wiele możliwości do wyboru, ale czy to naprawdę jest to, o czym myślę? Wydaje mi się, że "coś swojego" ukazuje się nam na pewnym etapie życia. Musimy przeżyć to sami, żeby docenić i tym samym dowiedzieć się czym jest to "coś", co sprawia, że jesteśmy sobą.

Książka ma dwa minusy. Pierwszym jest okładka, na którą kolekcjonerzy nie zwróciliby większej uwagi. Osobiście, również patrzę na okładki bo uwielbiam estetyczne wydania, a cieszę się najbardziej kiedy książka nie dość, że zapowiada się świetnie to do tego ma biały brzeg i piękną okładkę. Moje małe, książkowe "zboczenie” objawia się tym, że lubię gdy w mojej biblioteczce, króluje biel. Drugim minusem jest to, iż nie ma kolejnych części. Z ogromną chęcią wróciłabym jeszcze kiedyś do Maggie!





Książka jest godna polecenia i moim zdaniem nawet lepsza od "Gwiazd naszych wina". Jeśli lubicie autorki takie jak Elle Kennedy czy Collen Hoover, to czytając "COŚ MOJEGO" nie będziecie zawiedzeni.

Moje ulubione cytaty z książki to:

"Przecież pod wpływem okoliczności nie stajemy się innymi ludźmi, po prostu dowiadujemy się o sobie nowych rzeczy."


"Gdy jeszcze byłaś całkiem niewidoma (...) za czym tęskniłaś najbardziej?- Za niebem - odparłam. - Wciąż za nim tęsknię.- Ale za czym konkretnie?(...)- Za tymi chwilami tuż przed zmierzchem, kiedy jeszcze nie ma wieczoru, ale już nie jest dzień. Ta pora wydaję się czarodziejska, jakby można było wtedy dokonać cudu zupełnie bez wysiłku. Tęsknie za szkarłatnym odcieniem wschodu słońca, za chmurami i gwiazdami. (...)"


Podsumowując "książkowy luty" przeczytałam 7 książek. Wszystkie tytuły znajdziecie na poniższym zdjęciu :)


PS. Piszczie w komentarzach czy "recenzja" Wam się podobała, lub co mogłabym zmienić pisząc następną opinie ;)

38 komentarzy:

  1. Po Twoim wpisie mam dwa wnioski:
    1. Chcę tę książkę.
    2. Nie wiem czym jest moje "coś" :)

    OdpowiedzUsuń
  2. cytat mnie zachęca... kurcze idę na łowy owej pozycji:D obserwuję z miłą chęcią i zapraszam serdecznie do siebie;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zainteresowałaś mnie tą książką po przeczytaniu Twojej recenzji. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam styczności z w/w książką, ale ujrzawszy cytat - mam ochotę po nią sięgnąć!

    Pozdrawiam serdecznie,
    Karolina

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie słyszałam o tej książce, ale brzmi ciekwie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Brzmi jak zwykła młodzieżówka... ale to fantastyka, tak? Może być ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję wyniku -oby marzec był równie zaczytany ;)
    Co do książki to trochę mnie zainteresowała.
    Czy jednak jest lepsza od " Gwiazd naszych wina" to ja z chęcią się przekonam.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem lepsza, może też dlatego, że wcześniej oglądnęłam film "Gwiazd naszych wina" i bardzo mnie nudził :)

      Usuń
  8. Świetny wynik! :D A książka nr 1 zapowiada się ciekawie!

    agnesssja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Podziwiam że masz czas na czytanie książek :) ja ledwo co mam na bloga ale recenzja dobrze napisana :) myślę że tak może spokojnie zostać :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Tematyka wpada i w moje gusta, więc książkę na pewno przeczytam. Lubie proste ale jakże tajemnicze tytuły - "coś mojego" powoduje, że mimo wszystko człowiek się zastanawia, tworzy co to może być ☺ Recenzja napisana dobrze, przejrzyście, bez owijania w 'bawełne' - może tak zostać :)
    A skoro i ja tu wpadlam i podoba mi się blog to obserwuje ☺

    OdpowiedzUsuń
  11. Chętnie przeczytam tą książkę. Lubię takie refleksyjne i dające do myślenia pozycje :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Być może książka i mnie skłoniłaby do refleksji i do rozważań nad moim własnym "coś" :) Na pewno jest to książka, którą warto przeczytać.
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Recenzja krótka, ale według mnie pięknie napisana :)
    Osobiście w ogóle nie podobała mi się książka "Gwiazd naszych wina". Męczyłam się z jej lekturą a raczej książka męczyła mnie... Książki Collen Hoover, również mi się nie podobały - to chyba nie mój typ. Jednak nie mówię książce nie - może miło zaskoczyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "...raczej książka męczyła mnie..." dobrze napisane

      Usuń
  14. W ogóle o niej nie słyszałam, ale uwelbiam autorki o których Collen i tego typu książki, więc na tą mam teraz ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zachęcająca fabuła, być może w przyszłości po nią sięgnę :)
    Pozdrawiam!

    lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. bardzo fajna recenzja! zaciekawiłaś mnie ! :D z chęcią po nią bym sięgneła! :D
    http://czynnikipierwsze.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. ja w lutym przeczytałam troszkę mniej książek od Ciebie, bo tylko 4;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie w marcu chyba bedzie tyle co u Ciebie :) To przez brak czasu i prze to, że wszystkie fajne, które miałam już przeczytałam a teraz zostały same "resztki"

      Usuń
  18. Okładka rzeczywiście wygląda średnio, a nie ma się co oszukiwać - każdy zwraca na nią uwagę, jeśli wejdzie do sklepu i nie szuka niczego konkretnego :P Co do braku kontynuacjo to także się zgodzę, bo preferuję dłuższe serie, w których można polubić i zżyć się z bohaterami :D

    PS. Dziękuję za zaobserwowanie mojego bloga kochana! Cieszę się, że treści które tworzę przypadły Ci do gustu! <3

    Całusy :*

    Sakurakotoo ❀ ❀ ❀

    OdpowiedzUsuń
  19. Pierwszy raz się z nią spotykam. Fajnie, że ci się podoba. Może też jej ulegnę ;p
    Mój blog ♥ Serdecznie zapraszam !

    OdpowiedzUsuń
  20. Brzmi intrygująco, może kiedyś dostanę ją w swoje ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Książka wydaje się być bardzo ciekawa! Będzie trzeba bliżej jej się przyjrzeć :)
    www.moda-eny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. powiem Ci szczerze, że książka to niezupełnie "moja bajka". Ale już sama recenzja skłoniła mnie do refleksji. Myślę, że mogłabym się skusić na nią ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Super recenzja! Mnie bardzo zaintrygowało "coś mojego" i sama zaczelam sie zastanawiac nad swoim "cos" :) Mysle, ze po ksiazke siegne bo zapowiada sie naprawde ciekawie, chociaz okladka faktycznie nie zacheca :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Super stosik książek i świetny wynik! :) Jestem ciekawa "Skazy" bo nie czytałam jeszcze nic tej autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  25. "Coś mojego" pewnie niedługo znajdzie się w biblioteczce mojej córki, a później oczywiście i ja spotkam się z książką. :) a recenzję przeczytałam z wielkim zainteresowaniem i przyjemnością. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  26. Rany, chciałabym mieć tyle czasu, żeby móc przeczytać w miesiącu 7 książek. Ja w tym roku kończę pierwszą, zawzięłam się i znalazłam czas na czytanie. Mam nadzieję, że teraz wygospodaruję więcej czasu na to i nadgonię trochę z moim stosikiem wstydu ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Świetny pomysł na bloga, ładny szablon, posty pisane przystępnym językiem - ja jestem na tak ;)

    Pozdrawiam - http://izabiela.pl/

    OdpowiedzUsuń
  28. nie słyszałam o tej książce, ale bardzo chętnie bym ją przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Dziękuje bardzo. Nie słyszałam, ale chętnie sięgnę. I teraz myślę o tym CZYMŚ:)

    OdpowiedzUsuń